ŻURAW - BRÓJCE

Licznik odwiedzin

Naszą witrynę przegląda teraz 1 gość 

Piórem pisane

Łowiectwo w malarstwie

  • Photo Title 1
  • Photo Title 2
  • Photo Title 3
  • Photo Title 4
  • Photo Title 5

Fazy księżyca

Logowanie użytkownika



 
18.12.2011 Według ojców naszych wierzeń...
Gdy wyrywając kartki z kalendarza zatrzymamy się na miesiącu grudniu a śnieg białą pierzyną okryje pola i lasy, każdy myśliwy zaczyna z utęsknieniem wyczekiwać na dzień, w którym odbędzie się wigilijne polowanie. Ten jakże przyjemny i lubiany obyczaj, celebrowania "wigilijnego", dzisiaj kojarzony jest głównie z obrzędowością świąt Bożego Narodzenia, ale tradycja ta jest dużo, dużo starsza i warto się jej przyjrzeć bliżej. Dzień w którym zgodnie z tradycją powinno się odbywać polowanie wigilijne to 24 Grudzień, a wic dzień przesilenia zimowego. Nasi przodkowie, już tysiąc lat przed tym jak Polska przyjęła chrzest, w dzień przesilenia rozpoczynali łowy na grubego zwierza. Trak precyzyjne określenie "początku sezonu" nie jest przypadkowe, wpływ na to miało wiele czynników ale najważniejszy z nich to pogoda. Otóż w tym czasie silne mrozy skuwały lodem moczary i rozlewiska ułatwiając dostęp do ostoi grubego zwierza, zalegający śnieg ułatwiał tropienie i wypatrzenie zdobyczy, tym bardziej że przesilenie sprawiało iż dzień stawał się coraz dłuższy. Nie bez znaczenie był również fakt że zwierzyna w tym czasie zasobna była jeszcze w grubą warstwę cenionego tłuszczu.
Dzisiaj polowanie wigilijne zarówno dla nas myśliwych jak i dla większości osób z poza naszego środowiska wiąże się tylko z Bożym Narodzeniem, ale pamiętajmy że to nie do końca tak jest. Zachowując obyczaje naszych przodków, zachowujemy pamięć o nich, o wszystkich, których dzisiaj z nami już nie "polują".

w1
Zgodnie z obyczajem, najstarszy i najmłodszy stażem myśliwy,
wynoszą ułożony na świerkowych gałązkach opłatek dla zwierzyny.
Więcej…
 

„DZIK Z ŁOWCA”
 Opowiadanie kol. Marka Zaborowskiego

odyniec_01 Grudzień. Za oknem śnieg sypał dużymi, białymi płatkami. To już kolejny dzień pada. Mróz lekki, niegroźny dla ciała. Zbliżała się pełnia. Oby do wieczora przestał padać śnieg! Był rok 2001. Usiadłem wygodnie w fotelu i wziąłem do ręki nowy egzemplarz „ Łowca Polskiego”. Z okładki spojrzał na mnie wielki odyniec wychodzący z ośnieżonego śniegiem lasu wprost na pole także pokryte białym dywanem śniegu. Cudowny widok!
      Minęło parę dni. Śnieg przestał padać. Na szczęście drogi były przejezdne. Boże Narodzenie – uroczysta wigilia, życzenia, drobne prezenty i dużo jedzenia. Po intensywnym świętowaniu z niemałą Rodzinką, pojechaliśmy z żoną odpocząć… na ambonie! Księżyc świecił ostro. Było wszędzie biało, cicho i pięknie. To jest to! Oboje byliśmy zadowoleni z podjętej decyzji. Za nami las. Ambona stała na jego skraju. Duży obszar pola po kukurydzy to doskonały teren na żerowanie dzików.

Więcej…
 
Ciekawe strony www

pz pz gorzw
owiec bra posoki
owiecki knieja
lo